Schließen
BibleServer is a donation based project by ERF Medien. 25 € will help us to secure next years funding.
Pomoc

Słowo Życia

Prorok pozbawiony czci

1 Wkrótce potem opuścił tę okolicę i z uczniami powrócił do rodzinnego Nazaretu.
2 W dzień szabatu poszedł do synagogi i tam nauczał. Jego mądrość i cuda, jakie czynił, zastanawiały ludzi. Był przecież jednym z nich – zwyczajnym mieszkańcem tego miasteczka.
3 Mówili więc między sobą: – Czy On jest lepszy od nas? Przecież to zwyczajny stolarz, syn Marii, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona; jego siostry także przecież tutaj mieszkają. I nie byli w stanie uwierzyć w Jego moc.
4 Wtedy Jezus rzekł do nich: – Prorok może cieszyć się poważaniem wszędzie, z wyjątkiem swojego miasta, swojej rodziny i krewnych.
5 I ze względu na ich niewiarę nie mógł uczynić żadnego wielkiego cudu, uzdrowił tylko kilku chorych, kładąc na nich ręce.
6 I dziwił się, że nie chcieli w Niego uwierzyć. Odszedł więc stamtąd, aby odwiedzać i nauczać okoliczne wioski.

Jezus posyła Dwunastu

7 Następnie zebrał Dwunastu i rozesłał ich po dwóch, udzielając im mocy wypędzania demonów.
8 Nie pozwolił im jednak wziąć ze sobą niczego oprócz laski: ani żywności, ani torby, ani pieniędzy,
9 ani nawet obuwia czy odzieży na zmianę.
10 – Gdy zatrzymacie się w jakimś miejscu – powiedział – nie przenoście się z domu do domu, lecz cały czas mieszkajcie w tym samym.
11 A jeśli was nie przyjmą i nie zechcą was słuchać, odchodząc strząśnijcie kurz ze swoich stóp. Będzie to oznaczało, że pozostawiacie tych ludzi ich własnemu losowi.
12 Poszli więc i mówili wszystkim napotkanym, że powinni odwrócić się od grzechu.
13 Uwalniali też od wielu złych duchów i uzdrawiali chorych, namaszczając ich olejkiem.

Ścięcie Jana Chrzciciela

14 A ponieważ wszędzie było głośno o cudach, których Jezus dokonywał, wieść o Nim dotarła również do króla Heroda. On sądził jednak, że Jezus to zmartwychwstały Jan Chrzciciel. Podobnie zresztą myślało wielu ludzi. Mówili: „Nic dziwnego, że potrafi czynić takie cuda”.
15 Inni uważali Jezusa za wskrzeszonego Eliasza, dawnego proroka. Jeszcze inni twierdzili, że to nowy wielki prorok, podobny do innych, znanych z historii.
16 – To na pewno Jan, którego kazałem ściąć – mówił Herod. – Widocznie powstał z martwych.
17 W swoim bowiem czasie Herod wysłał żołnierzy, aby ujęli i uwięzili Jana Chrzciciela, z powodu Herodiady,żony Filipa, brata swego, którą pojął za żonę.
18 Gdyż Jan mówił Herodowi: Nie wolno ci mieć żony brata swego.
19 Herodiada, przepełniona żądzą zemsty, chciała zabić Jana, lecz bez zgody Heroda nie mogła mu nic zrobić.
20 Tymczasem on sam odnosił się do Jana z szacunkiem i chronił go. Wierzył bowiem, że to święty i dobry człowiek. Wprawdzie rozmowy z Janem wzniecały w nim niepokój, ale mimo to lubił go słuchać.
21 Wreszcie nadszedł długo oczekiwany przez Herodiadę moment. Z okazji swych urodzin Herod wydał przyjęcie dla dworzan, oficerów i wybitnych obywateli Galilei.
22 Przed gośćmi wystąpiła córka Herodiady i swym tańcem wzbudziła ogólny zachwyt.
23 – Proś mnie, o co tylko zechcesz, a dam ci: nawet połowę królestwa – przysiągł król.
24 Dziewczyna poszła poradzić się matki, a ta jej szepnęła: – Proś o głowę Jana Chrzciciela.
25 Wtedy przybiegła do króla ze słowami: – Chcę mieć zaraz na tacy głowę Jana Chrzciciela!
26 I mimo, że król nie chciał tego, jednak nie miał odwagi złamać przysięgi danej w obecności gości.
27 Posłał więc strażnika, aby ściął Janowi głowę i przyniósł ją. Żołnierz dokonał egzekucji Jana w więzieniu,
28 przyniósł jego głowę na tacy i podał dziewczynie, a ta zaniosła ją matce.
29 Gdy się o tym dowiedzieli uczniowie Jana, przyszli po jego ciało i pochowali je.

Jezus karmi pięć tysięcy mężczyzn

30 Apostołowie wrócili do Jezusa i opowiedzieli, co robili i mówili ludziom, których odwiedzili.
31 Wówczas Jezus zaproponował: – Zostawmy na jakiś czas tłumy i odpocznijmy. Tak wielu bowiem otaczało ich ludzi, że nie mieli nawet czasu na posiłek.
32 Wyruszyli więc łodzią w poszukiwaniu jakiegoś ustronnego miejsca.
33 Jednak niektórzy z obecnych widzieli, jak odpływają, i pobiegli wzdłuż brzegu, żeby ich spotkać tam, gdzie dopłyną.
34 Wychodząc więc z łodzi, zastał Jezus tłum tak samo liczny jak zawsze. Żal mu się zrobiło tych wszystkich ludzi. Byli bowiem jak owce bez pasterza. Tam nauczał ich wielu ważnych prawd.
35 Pod wieczór uczniowie zwrócili się do Niego ze słowami: – Każ ludziom rozejść się do pobliskich wiosek i osad.
36 Niech sobie kupią żywności, bo na tym pustkowiu nie ma nic do jedzenia, a robi się już późno.
37 – Wy dajcie im jeść – rzekł Jezus. – Ale co? Trzeba by całej fortuny, aby kupić dość żywności dla takiej rzeszy!
38 – Zobaczcie najpierw, co mamy do jedzenia – odpowiedział. I okazało się, że mają pięć chlebów i dwie ryby.
39 Wtedy Jezus kazał ludziom usiąść na zielonej trawie.
40 Rozsiedli się więc w grupach po pięćdziesiąt i sto osób.
41 A On wziął w ręce pięć chlebów i obie ryby. Popatrzył w niebo, podziękował za nie Bogu, po czym dawał uczniom, a oni rozdawali ludziom.
42 Wszyscy najedli się do syta!
43 I zebrano jeszcze dwanaście koszy okruszyn i nieco z ryb,
44 choć w posiłku tym brało udział około pięciu tysięcy mężczyzn.

Jezus chodzi po wodzie

45 Potem Jezus polecił uczniom, aby przeprawili się łodzią na drugą stronę jeziora – do Betsaidy, dokąd On sam miał przybyć później. Chciał bowiem pozostać na miejscu do czasu, aż ludzie rozejdą się do domów.
46 Gdy wszyscy już odeszli, wszedł na wzgórze, aby się modlić.
47 Nocą, gdy jeszcze był na brzegu, a uczniowie wiosłowali na środku jeziora,
48 zobaczył, że znaleźli się w trudnej sytuacji, walcząc z silnym wiatrem i falami. Około trzeciej nad ranem poszedł więc do nich po wodzie. Gdy zrównał się z nimi,
49 oni krzyknęli z przerażenia. Zobaczyli bowiem postać idącą po wodzie i pomyśleli, że to duch.
50 Ale Jezus ich uspokoił tmówiąc: – Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!
51 Gdy wsiadł do łodzi, wiatr nagle ucichł. Osłupieli uczniowie siedzieli bez ruchu, nie mogąc tego pojąć.
52 Mimo że poprzedniego wieczoru byli świadkami cudu, nie mogli w to uwierzyć. Wciąż jeszcze nie mogli pojąć, kim On jest.
53 Przepłynęli jezioro i przybili do ziemi Genezaret,
54 gdzie wyszli na brzeg. Stojący tam ludzie natychmiast rozpoznali Jezusa
55 i rozbiegli się po całej okolicy z wiadomością o Jego przybyciu. Wtedy ze wszystkich stron zaczęto przynosić do Niego chorych.
56 Gdziekolwiek się pojawił – w wioskach i miastach, a nawet w odległych osadach – wszędzie wynoszono chorych na place i ulice. Proszono Go, aby pozwolił im przynajmniej dotknąć skraju swojej szaty. I wszyscy, którzy Go dotykali, odzyskiwali zdrowie.
© 2016 ERF Medien