Schließen
BibleServer is a donation based project by ERF Medien.
25 € will help us to secure next years funding.
Pomoc

Słowo Życia

Moc odpuszczania grzechów

1 Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną.
2 Lecz następnego ranka znów był w świątyni. Wkrótce zebrał się tam tłum, więc Jezus usiadł i przemawiał do nich.
3 Wtedy właśnie uczeni i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę przyłapaną na uprawianiu nierządu. Postawili ją na samym środku
4 i spytali: – Nauczycielu, złapaliśmy ją na gorącym uczynku.
5 Mojżesz nakazał nam w swoim Prawie zabić (ukamienować) kogoś takiego. A Ty jak nauczasz?
6 Była to prowokacja, która miała dostarczyć podstaw do oskarżenia Jezusa. Lecz On schylił się tylko i zaczął pisać palcem po ziemi.
7 Gdy jednak uparcie domagali się odpowiedzi, podniósł się i rzekł: – Kto z was nie dopuścił się żadnego grzechu, niech pierwszy rzuci kamień.
8 I znowu schylił się i pisał po ziemi.
9 Jeden po drugim, począwszy od przełożonych, wszyscy zaczęli odchodzić. Pozostał tylko Jezus i stojąca na środku owa kobieta.
10 – Gdzie oni są? Nikt cię nie potępił? – spytał Jezus, podnosząc się.
11 – Nikt, Panie – odrzekła. – Ja też cię nie potępiam. Idź i już więcej nie grzesz.

Wartość świadectwa Jezusa

12 Innym razem Jezus przemówił do zgromadzonych: – Jestem światłem świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemnościach, lecz będzie miał światło życia.
13 – Sam się przechwalasz, więc to nie prawda – zawołali faryzeusze.
14 – Chociaż mówię to sam o sobie, mówię prawdę, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd zmierzam.
15 Wy osądzacie według tego, co zewnętrzne. Ja nikogo nie sądzę.
16 A nawet gdybym sądził, mój sąd jest prawdziwy, bo nie robię tego sam, ale razem z Ojcem, który Mnie posłał.
17 W waszym Prawie jest napisane, że zgodne zeznania dwóch świadków uznaje się za prawdziwe.
18 Oto Ja jestem jednym świadkiem, a drugim – Ojciec, który Mnie posłał.
19 – A gdzież jest Twój ojciec? – pytali Go. – Nie znacie ani Mnie, ani Jego – odpowiedział Jezus. – Gdybyście Mnie znali, znalibyście także i mego Ojca.
20 Jezus mówił im o tym w świątyni, w pobliżu skarbca. Nie uwięziono Go jednak, bo jeszcze nie nadszedł na to czas.

Posłany przez Ojca

21 Później znowu powiedział do nich: – Wkrótce odejdę! Będziecie Mnie szukać, ale pomrzecie w swoich grzechach. I nie możecie pójść tam, dokąd idę.
22 – Czyżby chciał się zabić? – zastanawiali się przywódcy. – Bo mówi: „Nie możecie pójść tam, dokąd idę”.
23 – Wy jesteście z dołu, Ja pochodzę w wysoka – kontynuował Jezus. – Należycie do tego świata, Ja – nie.
24 Właśnie dlatego powiedziałem, że umrzecie w swoich grzechach. Bo jeśli nie uwierzycie, że JA JESTEM, tak się stanie.
25 – A kim jesteś? – pytali. – Po co Ja jeszcze z wami rozmawiam?!
26 O wiele rzeczy mógłbym was oskarżyć i wielu nauczyć. Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny. Dlatego to, co od Niego usłyszałem, powtarzam światu.
27 Oni jednak nadal nie rozumieli, że mówił o swoim Ojcu.
28 – Gdy podniesiecie w górę Syna Człowieczego – kontynuował Jezus – wtedy poznacie, że JA JESTEM i że nie robię niczego z własnej inicjatywy. Powtarzam tylko to, czego nauczył Mnie Ojciec.
29 On Mnie posłał i jest zawsze ze Mną. Nie opuszcza Mnie, bo zawsze robię to, co się Mu podoba.
30 Słuchając Go wtedy, wielu w Niego uwierzyło.

Dzieci Abrahama

31 Tym Hebrajczykom, którzy zaczęli Mu ufać powiedział więc: – Jeżeli będziecie żyć według moich słów, będziecie naprawdę moimi uczniami
32 i poznacie prawdę, a prawda was uwolni.
33 – Jak to?! – oburzyli się. – Jesteśmy potomkami Abrahama i nigdy nie byliśmy niczyimi niewolnikami. Jak więc możesz mówić: „Będziecie wolni?”
34 – Zapewniam was, że każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu – odpowiedział Jezus.
35 – Niewolnik nie jest w domu na zawsze, ale syn – tak.
36 Jeśli więc Syn da wam wolność, wtedy staniecie się wolni.
37 Wiem, że jesteście potomkami Abrahama! Ale chcecie Mnie zabić – bo nie macie w sobie moich słów.
38 Ja mówię to, co widziałem u mego Ojca. Wy robicie to, co usłyszeliście od swojego ojca.
39 – Naszym ojcem jest Abraham – oświadczyli. – Gdybyście byli dziećmi Abrahama – odrzekł Jezus – robilibyście to, co on.
40 A przecież usiłujecie Mnie zabić tylko dlatego, że powiedziałem wam prawdę, jaką usłyszałem od Boga. Tak Abraham nie postępował.
41 A jednak robicie to, co wasz ojciec. – Nie pochodzimy z nieprawego łoża – oburzyli się. – Naszym Ojcem jest Bóg.

Dzieci diabła

42 – Gdyby Bóg był waszym Ojcem, darzylibyście Mnie miłością – odpowiedział Jezus. – Przyszedłem przecież od Niego. Nie jestem tu z własnej inicjatywy – to On Mnie posłał.
43 Dlaczego nie możecie pojąć moich słów? Bo nawet nie chcecie ich wysłuchać.
44 Jesteście dziećmi szatana-oszczercy i chcecie robić to, co on. Od początku był on mordercą i nie wytrwał w prawdzie, bo nie było w nim prawdy. Gdy kłamie, mówi z serca, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.
45 Nie wierzycie Mi, bo mówię prawdę.
46 Kto z was mógłby Mi zarzucić jakiś grzech? Skoro więc mówię prawdę, dlaczego Mi nie wierzycie?
47 Kto należy do Boga, słucha Jego słów. Wy zaś ich nie słuchacie, bo nie jesteście Jego dziećmi.

Jezus mówi o sobie

48 – Ty samarytański przybłędo! – oburzyli się przywódcy. – Mieliśmy racje mówiąc, że demon pomieszał Ci rozum!
49 – Nie jestem opętany – odpowiedział Jezus. – Dbam o dobre imię mego Ojca, a wy Mnie obrażacie.
50 Nie zależy Mi na własnej wielkości, ale jest Ktoś, komu na tym zależy. To On jest sędzią.
51 Zapewniam was: Kto jest posłuszny moim słowom, nigdy nie umrze!
52 – Teraz mamy pewność, że opętał Cię demon – odrzekli przywódcy. – Umarł nawet Abraham i najwięksi prorocy, a Ty twierdzisz: „Kto jest posłuszny moim słowom, nigdy nie umrze”.
53 Czy jesteś większy od naszego ojca, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy też pomarli! Za kogo Ty się uważasz?!
54 – Gdybym sam siebie wywyższał, nie miałoby to żadnego znaczenia – odparł Jezus. – Lecz wywyższa Mnie Ojciec, którego wy nazywacie swoim Bogiem.
55 Wcale Go nie znacie – ale Ja Go znam. Gdybym mówił, że Go nie znam, byłbym kłamcą tak jak wy. Lecz Ja naprawdę Go znam i zawsze zachowuję Jego słowa.
56 Wasz ojciec, Abraham, ucieszył się, że ujrzy mój dzień. I ogromnie się rozradował, gdy go zobaczył.
57 – Jak mogłeś widzieć Abrahama, skoro nie masz nawet pięćdziesięciu lat? – zawołali przywódcy.
58 – Zapewniam was: Zanim Abraham się narodził, JA JESTEM – odrzekł Jezus.
59 Słysząc to, pochwycili kamienie, aby Go zabić. Ale Jezus zniknął im z oczu i opuścił świątynię.
© 2016 ERF Medien